Czwartek, Wielki Tydzień
Rok A, II

Wielki Czwartek

Dzisiejszy fragment Ewangelii przedstawia Mistrza dającego ostatnie lekcje przed opuszczeniem Apostołów. Przypatrz się Jego gestom i wsłuchaj w Jego słowa.

EWANGELIA


Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana
J 13,1–15

Było to przed Świętem Paschy. Jezus, wiedząc, że nadeszła godzina Jego, by przeszedł z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty, syna Szymona, aby Go wydał, Jezus, wiedząc, że Ojciec oddał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?” Jezus mu odpowiedział: „Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale poznasz to później”. Rzekł do Niego Piotr: „Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał”. Odpowiedział mu Jezus: „Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną”. Rzekł do Niego Szymon Piotr: „Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!” Powiedział do niego Jezus: „Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy”. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”. A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: „Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie «Nauczycielem» i «Panem», i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem”.

KOMENTARZ DO EWANGELII: MODLITWA W DRODZE

Ostatnie chwile przed pojmaniem Chrystus spędza ze swoimi uczniami. Niektórzy, nie rozumiejąc misji swojego Mistrza, milczą, Piotr próbuje Go powstrzymać, a Judasz planuje w głowie zdradę. Jednak Chrystus wciąż trzyma się polecenia Ojca. Patrząc na Niego, kogo widzisz? Szaleńca? Nauczyciela? 

Uklęknąć przed kimś to niekiedy ogromne wyzwanie. Czasami jeszcze większym wyzwaniem okazuje się przyjęcie cudzego poświęcenia. Przyznać komuś „sam nie dam rady”. Jezus klęcząc przed każdym z uczniów, dał świadectwo swojej służby i oddania. Uczy też, jak przyjmować ten dar. Czym dla ciebie jest pomoc drugiego człowieka? Darem od Boga? Powodem do zakłopotania?

We wzajemnym pomaganiu Jezus widzi ogromne dobro. Sam, dając z siebie to, co miał najlepsze, do samego końca uczył, że to wszystko pochodzi od Boga. Wskazując na dobroć Ojca, uczył, jak cieszyć się tym, co mamy, oraz jak tego używać. Słuchając fragmentu Ewangelii, przypatrz się, jak Jezus służy i naucza.

Poproś Jezusa, by towarzyszył ci dzisiaj we wszystkim, co będziesz robić. Powiedz Mu, z czym zostajesz w sercu po tej modlitwie. 

Chwała Ojcu…

picture: Dimitri Conejo Sanz


Słuchaj Radia Bobola

Więcej o tym jak dobrze przeżyć ten święty czas:

Sobota, V Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II

Dzień Powszedni

Bywa, że sytuacje życiowe, które nas przerastają, powodują w nas zamieszanie, nieracjonalne działanie. Posłuchaj dzisiejszej Ewangelii z otwartym sercem, aby rozświetliła twoją rzeczywistość Bożym światłem. 

EWANGELIA

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana
J 11,45–57

 Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: „Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród”. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niż miałby zginąć cały naród”. Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. Odtąd Jezus już nie występował otwarcie wśród Żydów, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: „Jak wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?” Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, by można było Go pojmać.

KOMENTARZ DO EWANGELII: MODLITWA W DRODZE

Gdy stajemy wobec sytuacji kryzysowych w naszym życiu, doświadczając bezradności, lęku czy zamętu, często pojawiają się myśli typu: „Musisz wziąć sprawy w swoje ręce, jakoś to załatwić, uporać się z tym!”. W dodatku im masz większe doświadczenie, jesteś bardziej inteligentny, masz dobre wykształcenie, tym pokusa, by sprawować kontrolę nad swoją rzeczywistością, jest silniejsza. A jak ty zachowujesz się w trudnych sytuacjach? Szukasz rozwiązań w pojedynkę, czy zwracasz się do Boga, aby cię przez nie przeprowadził? 

Zwróć uwagę, że to właśnie cuda uczynione przez Jezusa – czyli dobro, które wyświadczył napotkanym ludziom, było przyczyną, że stał się zagrożeniem dla arcykapłanów i faryzeuszów oraz powodem decyzji, by Go zabić. Czy twoja życzliwość też kiedyś została „ukarana”? Jak to wpłynęło na twoje nastawienie do czynienia dobra?

Nasze życie to obraz EKG – pojawia się czas pocieszenia i strapienia, ale to też znak, że żyjemy, a nie wegetujemy! Bóg dopuszcza w naszym życiu, aby zło chwilowo zatriumfowało. Możemy wtedy poczuć, jak niewiele sami z siebie jesteśmy w stanie zrobić, ale dostajemy wówczas szansę na to, aby całym sobą zwrócić się do Niego, prosić o pomoc, światło, wsparcie! Nasza bezradność, słabość stają się szansą – bo to miejsce pod obdarowanie Jego łaską! Jaką postawę przyjąłeś ostatnim razem, gdy doświadczyłeś słabości?

Panie, daj mi światło, bym w prawdzie spojrzał na swoje życie. Spraw, żebym przylgnął do Ciebie.


Słuchaj Radia Bobola

 

Piątek, V Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II

Dzień Powszedni

Na początku tej modlitwy poproś Boga o otwarcie twoich uszu, serca i rozumu, abyś mógł usłyszeć Jego głos.

EWANGELIA

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana
J 10,31–42

Żydzi porwali za kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: „Ukazałem wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie kamienować?” Odpowiedzieli Mu Żydzi: „Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga”. Odpowiedział im Jezus: „Czyż nie napisano w waszym Prawie: «Ja rzekłem: Bogami jesteście»? Jeżeli Pismo nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: «Bluźnisz», dlatego że powiedziałem: «Jestem Synem Bożym»? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”. I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał. Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło. 

KOMENTARZ DO EWANGELII: MODLITWA W DRODZE

Żydzi oskarżyli Jezusa o bluźnierstwo, ponieważ nie znali w pełni Boga i Jego Objawienia. Nawet jeśli widzieli dobre czyny Jezusa, to interpretowali je jako łamanie prawa lub dzieło szatana. Mimo upływu ponad dwóch tysięcy lat objawienie Boga w Jezusie wciąż może być dla nas nowością i szokiem wymagającym otwarcia umysłu i serca. Pomyśl przez chwilę o tym, kim jest dla ciebie Bóg. 

Jezus wskazuje swoim oponentom, że według Pisma ci, do których skierowane zostało słowo Boże, są bogami. Słowem jest Syn Boży, Jezus Chrystus, który objawia swoją wspólnotę z Ojcem i Duchem Świętym. Boskość to wspólnota miłości, do której w Jezusie jesteśmy włączeni. Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek mógł stać się Bogiem. Pomyśl przez chwilę o tej boskiej istocie twojego życia – o godności, pokoju i radości, jaką niesie.

Boga nikt nigdy nie widział. Aby zobaczyć Boga Ojca, który trwa w Jezusie, oraz oblicze Jezusa w drugim człowieku, potrzebna jest łaska wiary – dar Ducha Świętego – oraz twoja decyzja o wejściu w miłość. Pomyśl o wszystkich dobrych dziełach, które Bóg ci wyświadczył – są one znakiem Jego bliskości i zaproszeniem do wiary.

Pomyśl o dobru w twoim życiu i oddaj chwałę Jezusowi. Możesz porozmawiać z Nim jak przyjaciel z przyjacielem, o tym, co może ci jeszcze przeszkadzać w pełnym zawierzeniu Mu.


Słuchaj Radia Bobola

Czwartek, V Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II

Dzień Powszedni

Ostatnia prosta tegorocznego Wielkiego Postu. Przybliżamy się do tego, by na nowo przeżywać spotkanie ze Zmartwychwstałym Jezusem. Jezus stawia nam dzisiaj Abrahama, który ufa i wędruje za głosem Boga. 

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana
J 8,51–59

EWANGELIA

Jezus powiedział do Żydów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ktoś zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki”. Rzekli do Niego Żydzi: „Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy – a Ty mówisz: «Jeśli ktoś zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki». Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?” Odpowiedział Jezus: „Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, co otacza Mnie chwałą, o którym wy mówicie: «Jest naszym Bogiem». Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się”. Na to rzekli do Niego Żydzi: „Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?” Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem”. Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

KOMENTARZ DO EWANGELII: MODLITWA W DRODZE

Faryzeusze są zapętleni na własnym sposobie myślenia o Bogu. Ich serca zamknięte są na Prawdę, którą mają przed oczami. W takim zapętleniu na swojej wizji trudno o prawdziwe spotkanie. Faryzeusze nie chcą poznać prawdy, którą przynosi Jezus. Wolą chwycić kamienie, aby ją zagłuszyć. Może i w tobie są przestrzenie, które zagłuszają prawdę? Może także ty chętnie wziąłbyś kamień i rzucił? 

Abraham otworzył się na prawdę. Podążył za pragnieniem własnego serca, za swoją wielką tęsknotą. Zaufał Bogu i w podążaniu z Bogiem znalazł swoje życie na nowo. Podążał drogą pełną nadziei. Zdecydował się na życie, bo zobaczył, że Bóg jest w stanie spełnić pragnienia jego serca. Jaka jest twoja droga podążania za prawdą?

Faryzeusze wsłuchiwali się w siebie i nie byli w stanie otworzyć serca na spotkanie z Jezusem. Ich poznanie było zatem ograniczone. Abraham zaufał i otworzył swoje serce. Mimo że droga, którą był prowadzony, nie zawsze była łatwa, doprowadziła go do życia. Przekroczył własne ograniczenia, by wejść pełniej w perspektywę życia. Słuchając ponownie tekstu Ewangelii, zastanów się, dokąd jest bliżej twojemu sercu. Do faryzeuszy czy do Abrahama?

Na koniec modlitwy opowiedz Jezusowi, jaki będzie twój następny krok w kierunku spotkania z Nim. Może zapytaj Go, z jaką prawdą dzisiaj do ciebie przychodzi. 


Słuchaj Radia Bobola

Wtorek, V Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II

Dzień Powszedni

Znasz to miejsce. Świątynia, faryzeusze, cudzołożnica i Jezus piszący palcem po ziemi. Stań w tłumie i weź udział w tym wydarzeniu.

EWANGELIA

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana
J 8,21–30

Jezus powiedział do faryzeuszów: „Ja odchodzę, a wy będziecie Mnie szukać i w grzechu swoim pomrzecie. Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”. Mówili więc Żydzi: „Czyżby miał sam siebie zabić, skoro powiada: Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie?” A On rzekł do nich: „Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata. Powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeżeli bowiem nie uwierzycie, że Ja Jestem, pomrzecie w grzechach waszych”. Powiedzieli do Niego: „Kimże Ty jesteś?” Odpowiedział im Jezus: „Przede wszystkim po cóż do was mówię? Wiele mam w waszej sprawie do powiedzenia i do osądzenia. Ale Ten, który Mnie posłał, jest prawdomówny, a Ja mówię wobec świata to, co usłyszałem od Niego”. A oni nie pojęli, że im mówił o Ojcu. Rzekł więc do nich Jezus: „Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że Ja Jestem i że Ja nic sam z siebie nie czynię, ale że mówię to, czego Mnie Ojciec nauczył. A Ten, który Mnie posłał, jest ze Mną; nie pozostawił Mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się Jemu podoba”. Kiedy to mówił, wielu uwierzyło w Niego.

KOMENTARZ DO EWANGELII: MODLITWA W DRODZE


Jezus mówi do faryzeuszy o braku ich wiary w Niego. O tym, że nie uwierzyli, że przyszedł On od Boga, że to, co czyni, jest wolą Ojca. Sami faryzeusze stanowili grupę ludzi bardzo gorliwych w wierze wśród Żydów. A jednak pomimo tej gorliwości nie dostrzegli w Jezusie Jego boskiego posłannictwa. Zabrakło im otwartości na Boże działanie w ich życiu. A jak wygląda poszukiwanie Jezusa w twoim życiu? Co czynisz, żeby był w nim obecny? 

Jezus mówi o swojej bliskości z Bogiem. O tym, że Ojciec jest przy Nim, że pełni Jego wolę. Po zmartwychwstaniu powie do swoich uczniów: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Jezus posyła także ciebie, ze względu na to, że wszyscy, jako chrześcijanie, jesteśmy Jego uczniami. Dlatego zapytaj Go, gdzie posyła ciebie dzisiaj, w najbliższym czasie. Czego pragnie od ciebie?

Wielu uwierzyło w Jezusa, kiedy to mówił. Czyżby niektórzy spośród słuchaczy uświadomili sobie, że w Jezusie jest dostrzegalna bliskość Boga? Czy może w Jego działaniu dostrzegli wolę Boga? Co dokładnie ich przekonało, tego nie wiadomo. Ale spójrz na swoje życie i zastanów się, co sprawia, że wierzysz. Co wzmacnia wiarę w twoim życiu?

Proś o Ducha Świętego, by wzmacniał twoją wiarę i pomagał ci kroczyć drogą Bożą.


Słuchaj Radia Bobola


Niedziela, V Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II

Piąta Niedziela Wielkiego Postu

Wskrzeszenie Łazarza jest największym ze znaków wskazujących na to, kim jest Jezus. Słuchając tej Ewangelii spróbuj zobaczyć w niej siebie. Kim jesteś w tej opowieści?

EWANGELIA
Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana.
J 11,1-45

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: „Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz”. Jezus, usłyszawszy to, rzekł: „Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą”. A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: „Chodźmy znów do Judei”. Rzekli do Niego uczniowie: „Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?” Jezus im odpowiedział: „Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła”. 

To powiedział, a następnie rzekł do nich: „Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić”. Uczniowie rzekli do Niego: „Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje”. Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: „Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego”. A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: „Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć”. Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie.

A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”. Rzekł do niej Jezus: „Brat twój zmartwychwstanie”. Marta Mu odrzekła: „Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym”. Powiedział do niej Jezus: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?” Odpowiedziała Mu: „Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat”. Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: „Nauczyciel tu jest i woła cię”.  Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. 

Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”. Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: „Gdzie go położyliście?” Odpowiedzieli Mu: „Panie, chodź i zobacz!” Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: „Oto jak go miłował!” Niektórzy zaś z nich powiedzieli: „Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?” 

A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: „Usuńcie kamień!” Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: „Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie”. Jezus rzekł do niej: „Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?” Usunięto więc kamień. 

Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: „Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś”. To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!” I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: „Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić”. Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.


KOMENTARZ DO EWANGELII: MODLITWA W DRODZE

Kiedy Jezus usłyszał o chorobie Łazarza, znajdował się nad Jordanem, w miejscu, gdzie przyjął chrzest z rąk Jana. Przed swoją ostatnią podróżą do Judei, Jezus udaje się tam, gdzie rozpoczęła się jego publiczna działalność. „Ludzie wracają do miejsc, gdzie kochali życie”. Czy ty masz takie miejsca, w których czujesz się dobrze? Oddychasz pełną piersią, a twoje serce przepełnia szczęście? 

Jezus się spóźnił. Choroba Łazarza przyniosła mu śmierć. Postaraj się współodczuwać z Martą i Marią. Ich ukochanego brata już nie ma. Odszedł. Od czterech dni leży zamknięty w ciemnym grobie. „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł”. Spróbuj usłyszeć, ile w tym zdaniu jest bólu, ile zawodu i rozwianych nadziei.

Gdy Jezus zobaczył płaczącą Marię i płaczących razem z nią Żydów, wzruszył się głęboko, rozrzewnił. Wszedł całym sobą w cierpienie tych, których kochał. Jezus wszedł w ciemność grobu Łazarza, aby przynieść światło życia. Dziś przychodzi do ciebie.

Śmierć zwarła się z Życiem, radość przeplata smutek, zawód nadzieję. Jak to się ma do twojego życia? Podziel się tym z Jezusem, który jest teraz z tobą.


Słuchaj Radia Bobola

Sobota, IV Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II

Dzień Powszedni

Dzisiejszy obraz ewangeliczny to scena, w której wyraźnie wybrzmiewa jedno pytanie: kim On jest? Jest ono powtarzane przez tłum, strażników świątynnych i starszyznę. Czy uda im się na nie odpowiedzieć? 

EWANGELIA

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana.
J 7,40-53

Wśród tłumów słuchających Jezusa odezwały się głosy: „Ten prawdziwie jest prorokiem”. Inni mówili: „To jest Mesjasz”. „Ale – mówili drudzy – czyż Mesjasz przyjdzie z Galilei? Czyż Pismo nie mówi, że Mesjasz będzie pochodził z potomstwa Dawidowego i z miasteczka Betlejem, skąd był Dawid?” I powstał w tłumie rozłam z Jego powodu. Niektórzy chcieli Go nawet pojmać, lecz nikt nie podniósł na Niego ręki. Wrócili więc strażnicy do arcykapłanów i faryzeuszy, a ci rzekli do nich: „Czemu go nie pojmaliście?” Strażnicy odpowiedzieli: „Nigdy jeszcze nikt tak nie przemawiał jak ten człowiek”. Odpowiedzieli im faryzeusze: „Czyż  i wy daliście się zwieść? Czy ktoś ze zwierzchników lub faryzeuszy uwierzył w Niego? A ten tłum, który nie zna Prawa, jest przeklęty”. Odezwał się do nich jeden spośród nich, Nikodem, ten, który przedtem przyszedł do Niego: „Czy Prawo nasze potępia człowieka, zanim go wpierw nie przesłucha i nie zbada, co on czyni?” Odpowiedzieli mu: „Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj i zobacz, że żaden prorok nie powstaje z Galilei”. I rozeszli się – każdy do swego domu.

KOMENTARZ DO EWANGELII: MODLITWA W DRODZE

Przywykliśmy do debat. W tekstach Ewangelii przysłuchujemy się mniej lub bardziej  efektownej wymianie argumentów. Jednak zagadka pozostaje bez rozwiązania: czy to prorok, Mesjasz czy może zwykły demagog? Wielu uczonych nie wiedziało, że Jezus narodził się w Betlejem. Obsesyjnie skupiali się na jednej niepewnej informacji o Jego pochodzeniu. Ze względu na wcześniejsze znaki Jezus stał się dla nich kłopotliwym rabbim, który zagraża ich potrzebie kontrolowania tłumu. 

Jezus mówi teraz, w tej chwili. Uczeni i arcykapłani nie chcieli ryzykować wsłuchania się w Jego słowa. Prości strażnicy świątynni byli w pracy, wsłuchiwali się więc w owo „teraz” niejako przy okazji. Skarceni przez starszyznę za niewykonanie rozkazu pojmania, wyznali swoją bezradność wobec mocy słów Jezusa. Co pomaga ci teraz w słuchaniu Jezusa?

Zamiast do spotkania z Jezusowym „teraz”, wśród starszyzny dochodzi do zaciekłej obrony osób uwikłanych politycznie. Tam, gdzie argumenty się kończą, pojawia się złorzeczenie. Nikodem jest jedynym, o którym wiemy, że wcześniej spotkał się sam na sam z Mistrzem z Nazaretu. Słuchając powtórnie tekstu Ewangelii proś, aby przechodzący obok ciebie każdego dnia Pan pozwolił ci spotkać się ze sobą twarzą w twarz.

Na zakończenie dzisiejszej medytacji spróbuj stanąć przed Panem, podnieść wzrok i spojrzeć Mu w oczy.


Słuchaj Radia Bobola

Piątek, IV Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II

Dzień Powszedni

Dzisiejszy fragment Ewangelii mówi o tym, co zagraża Jezusowi. Jego przeciwnicy chcą Go zabić albo przynajmniej uwięzić. Ich zawziętość ukazuje, jak bardzo twarde musi być serce, które nie chce zrozumieć. 

EWANGELIA

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana.
J 7,1-2.10.25-30

Jezus obchodził Galileę. Nie chciał bowiem chodzić po Judei, bo Żydzi zamierzali Go zabić. A zbliżało się żydowskie Święto Namiotów. Kiedy zaś bracia Jego udali się na święto, wówczas poszedł i On, jednakże nie jawnie, lecz skrycie. Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili: „Czyż to nie jest Ten, którego usiłują zabić? A oto jawnie przemawia i nic mu nie mówią. Czyżby zwierzchnicy naprawdę się przekonali, że On jest Mesjaszem? Przecież my wiemy, skąd On pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest”. A Jezus, nauczając w świątyni, zawołał tymi słowami: „I Mnie znacie, i wiecie, skąd jestem. Ja jednak nie przyszedłem sam z siebie; lecz prawdomówny jest Ten, który Mnie posłał, którego wy nie znacie. Ja Go znam, bo od Niego jestem i On Mnie posłał”. Zamierzali więc Go pojmać, jednakże nikt nie podniósł na Niego ręki, ponieważ godzina Jego jeszcze nie nadeszła.

KOMENTARZ DO EWANGELII – MODLITWA W DRODZE

Wielu Judejczyków nie uznało Jezusa za Mesjasza, mimo że widziało uczynione przez Niego znaki. Usłyszeli z Jego ust już niejedną trudną mowę. Publiczne skarcenie za skrupulatne przestrzeganie Prawa było dla nich trudne do przyjęcia. Przestrzeganie znanych zasad nie tylko dawało im oparcie, ale też wyraźnie wynosiło ich ponad innych. A jak ty przyjmujesz upomnienia?

W momencie konfliktu Jezus otwarcie mówi o tym, kim jest i jaka jest Jego relacja z Bogiem. On, który uzdrawia w szabat, zasiada do stołu z celnikami, nie potępia cudzołożnicy, przemawia w imieniu Boga. Objawienie prawdy jest proste i może dlatego tak trudne do przyjęcia. Co z prawdy o Jezusie najtrudniej ci zrozumieć lub przyjąć?

Racjonalny osąd ludzi bywa twardy: jak mogą uwierzyć w to, że ktoś, kogo znają tak zwyczajnie, z codzienności, został do nich posłany przez samego Boga? Potrzeba duchowej intuicji i prawości serca, aby rozpoznać Bożego wysłannika, tym bardziej jeśli kwestionuje on nasze postępowanie.

Poproś o duchową intuicję, która pomoże ci rozpoznawać proroków w twoim życiu. Poproś też o umiejętność przyjmowania ich pouczeń.

Czwartek, IV Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II

Dzień Powszedni

Wyobraź sobie Jezusa rozmawiającego ze swoimi rozgorączkowanymi rodakami w krużgankach świątyni jerozolimskiej. Spróbuj poczuć nerwową atmosferę tej sceny. Znajdź sobie miejsce pośród słuchających Nauczyciela. 

EWANGELIA

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Jana.
J 5,31-47

Jezus powiedział do Żydów: „Gdybym Ja wydawał świadectwo o sobie samym, świadectwo moje nie byłoby prawdziwe. Jest ktoś inny, kto wydaje świadectwo o Mnie; a wiem, że świadectwo, które o Mnie wydaje, jest prawdziwe. Wysłaliście poselstwo do Jana i on dał świadectwo prawdzie. Ja nie zważam na świadectwo człowieka, ale mówię to, abyście byli zbawieni. On był lampą, co płonie i świeci, wy zaś chcieliście radować się krótki czas jego światłem. Ja mam świadectwo większe od Janowego. Są to dzieła, które Ojciec dał Mi do wypełnienia; dzieła, które czynię, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Ojciec, który Mnie posłał, On dał o Mnie świadectwo. Nigdy nie słyszeliście ani Jego głosu, ani nie widzieliście Jego oblicza; nie macie także Jego słowa, trwającego w was, bo wy nie uwierzyliście Temu, którego On posłał. Badacie Pisma, ponieważ sądzicie, że w nich zawarte jest życie wieczne: to one właśnie dają o Mnie świadectwo. A przecież nie chcecie przyjść do Mnie, aby mieć życie. Nie odbieram chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Boga. Przyszedłem w imieniu Ojca mego, a nie przyjęliście Mnie. Gdyby jednak przybył ktoś inny we własnym imieniu, to przyjęlibyście go. Jak możecie uwierzyć, skoro od siebie wzajemnie odbieracie chwałę, a nie szukacie chwały, która pochodzi od samego Boga? Nie sądźcie jednak, że to Ja was oskarżę przed Ojcem. Waszym oskarżycielem jest Mojżesz, w którym wy pokładacie nadzieję. Gdybyście jednak wierzyli Mojżeszowi, to i Mnie wierzylibyście. O Mnie bowiem on pisał. Jeżeli jednak jego pismom nie wierzycie, jakżeż moim słowom będziecie wierzyli?”

KOMENTARZ DO EWANGELII – MODLITWA W DRODZE

Jezus przypomina o postaci Jana, który mówił o mającym nadejść Mesjaszu. Jana nazywamy głosem wołającym na pustyni. Jezusa natomiast określają dzieła, które czyni. Uzdrowienia i inne cuda mają nam uświadomić, że Jezus jest posłany przez Boga. Bez Bożej woli całe dobro, którego doświadczamy nie miałoby miejsca. Czy wierzysz w moc Boga, którą może okazywać przez człowieka? Jak ona objawia się dziś? 

Ludzie, którzy słuchają Jezusa, chcą osiągnąć życie wieczne. Wskazówek szukają w pismach, ale nie dowierzają czynom Jezusa. Nie wierzą, że żyje i działa pośród nich posłaniec Boży. Skoro tak było wtedy, gdy Jezus był obecny ciałem, o ile trudniej ludziom uwierzyć dzisiaj, gdy Bóg może być dla nich odległy. W jaki sposób mógłbyś być narzędziem do poznania Chrystusa?

Jezus wskazuje, że doświadczenie miłości Boga może dać ci życie, którego szukasz. Podkreśla, że poznanie i zbliżenie się do Niego jest drogą do poznania i doświadczenia samego Boga. Czy chcesz być blisko Jezusa? Jak możesz bardziej zaangażować się w relację z Nim w swojej codzienności, żeby czerpać w pełni z tego, co ci proponuje?

Powiedz Jezusowi, co najbardziej dotknęło cię w Jego słowach. Podziękuj Mu za wezwanie do pójścia za Nim.


Słuchaj Radia Bobola


Środa, IV Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego

Wyobraź sobie, że jesteś świadkiem wizyty Archanioła Gabriela u Maryi. Przyglądaj się i przysłuchuj się temu, co wydarzyło się w Nazarecie.

EWANGELIA

Dzisiejsze Słowo pochodzi z Ewangelii wg świętego Łukasza.
Łk 1,26-38

 
Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Wszedłszy do Niej, anioł rzekł: „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co by miało znaczyć to  pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, którą miano za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”. Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Wtedy odszedł od Niej anioł.

KOMENTARZ DO EWANGELII: MODLITWA W DRODZE


W Izraelu oczekiwano wypełnienia się obietnicy narodzin wielkiego Króla. Oczekiwała tego także Maryja, ale czy mogła przeczuwać, że Archanioł przyjdzie właśnie do Niej i właśnie tego dnia? Bóg odwiedza nas w naszym „dziś”. Czy czekasz na Niego w swoim „teraz”? Czy wierzysz, że On właśnie w tej chwili przychodzi do ciebie? 

Przedziwne treści, które usłyszała Maryja, mogły wprawić Ją jednocześnie w zachwyt i w strach. Z jednej strony radość, a z drugiej tyle ludzkich pytań: „jak?”, „dlaczego?”. Boże zadania nas przekraczają, bo wtedy jasno widzimy, że do ich wypełnienia potrzebujemy Jego pomocy. A jakie trudne zadania Bóg stawia przed tobą? Do jakiego szaleństwa cię zaprasza? 

Maryja zadała Archaniołowi jedno pytanie, usłyszała odpowiedź i zgodziła się jednym zdaniem, nie stawiając żadnych warunków. Zaufała. A jaka jest twoja odpowiedź na Boże zaproszenie? Czy potrafisz zaufać i pójść w ciemno, nawet jeśli nie znasz dokładnie Jego planu?

Na koniec poproś Maryję, abyś był uważny na obecność Boga w twojej codzienności i byś, tak jak Ona, z zaufaniem podchodził do zadań, które Pan ci powierza. 


Słuchaj Radia Bobola